
Zanim szerzej będę pisać o miłości do siebie, akceptacji siebie, poczuciu własnej wartości i o tym, jak ważne są te tematy w procesie zdrowienia z zaburzeń odżywiania, chciałabym dzisiaj zaproponować Ci proste, ale – moim zdaniem – bardzo ważne ćwiczenie.
Być może zajmie Ci tylko kilka minut.
A może zostanie z Tobą na znacznie dłużej.
GDYBY MIŁOŚĆ POTRAFIŁA MÓWIĆ…
Dokończ zdanie:
GDYBY MIŁOŚĆ POTRAFIŁA MÓWIĆ I ZABRAŁA GŁOS NA TEMAT JEDZENIA, TO…
Co powiedziałaby do Ciebie?
Zatrzymaj się na chwilę.
Nie odpowiadaj tym, czego „powinnaś” jeść.
Nie odpowiadaj tym, co mówi dieta.
Nie odpowiadaj tym, co mówią media społecznościowe, reklamy czy inne osoby.
Pomyśl:
Co powiedziałaby do Ciebie miłość?
MIŁOŚĆ A RELACJA Z JEDZENIEM
Do tego ćwiczenia zainspirował mnie fragment książki Geneen Roth dotyczący jedzenia i słuchania sygnałów własnego ciała.
Autorka pokazuje jedzenie z perspektywy troski o siebie – jako coś, co nie powinno być wyłącznie źródłem lęku, kontroli, zakazów i poczucia winy.
W jednym z fragmentów pojawia się myśl, że gdyby miłość mogła mówić, zachęcałaby nas między innymi do zauważania głodu, przyjemności jedzenia i momentu sytości.
I właśnie tutaj chciałabym się zatrzymać.
Bo kiedy przez długi czas żyjesz w relacji z jedzeniem pełnej lęku, zasad i kontroli, bardzo łatwo stracić kontakt z własnymi potrzebami.
Może przestajesz pytać:
„Czego potrzebuję?”
a coraz częściej pytasz:
„Czy wolno mi to zjeść?”
Może zamiast:
„Jak się czuję?”
pojawia się:
„Czy powinnam to czuć?”
A zamiast:
„Czego potrzebuje moje ciało?”
słyszysz w głowie:
„Czy to jest wystarczająco zdrowe, lekkie, mało kaloryczne, bezpieczne?”
To może być bardzo wyczerpujące.
A CO, GDYBYŚ ZACZĘŁA MÓWIĆ DO SIEBIE JĘZYKIEM MIŁOŚCI?
Spróbuj wyobrazić sobie, że Twoja najlepsza przyjaciółka ma dokładnie takie same trudności jak Ty.
Boi się jedzenia.
Ma wyrzuty sumienia po posiłku.
Nie akceptuje swojego ciała.
Ciągle porównuje się z innymi.
Myśli, że jest niewystarczająco dobra.
Co byś jej powiedziała?
Czy powiedziałabyś:
„Jesteś beznadziejna, znowu sobie nie poradziłaś”?
Czy raczej:
„Widzę, że jest Ci trudno. Jestem przy Tobie. Spróbujmy razem zastanowić się, czego teraz potrzebujesz.”
A teraz najtrudniejsza część:
Czy potrafisz powiedzieć to samo sobie?
GDYBY MIŁOŚĆ POTRAFIŁA MÓWIĆ, POWIEDZIAŁABY…
Może powiedziałaby:
„Nie musisz być idealna, żeby zasługiwać na miłość.”
Może:
„Twoja wartość nie zależy od tego, co dzisiaj zjadłaś.”
Może:
„Nie musisz karać swojego ciała za to, że potrzebuje jedzenia.”
Może:
„Możesz nauczyć się słuchać siebie bez ciągłego oceniania.”
Może:
„Nie musisz kochać każdej części swojego ciała każdego dnia. Możesz jednak nauczyć się traktować siebie z szacunkiem.”
A może powiedziałaby coś zupełnie innego?
I właśnie dlatego chcę Cię zaprosić do własnej odpowiedzi.
ĆWICZENIE: DOKOŃCZ ZDANIE
Weź kartkę albo otwórz notatki w telefonie.
I napisz:
GDYBY MIŁOŚĆ POTRAFIŁA MÓWIĆ I ZABRAŁA GŁOS NA TEMAT JEDZENIA, TO…
A potem pisz.
Nie poprawiaj.
Nie oceniaj.
Nie zastanawiaj się, czy Twoja odpowiedź jest „dobra”.
Po prostu zobacz, co przychodzi Ci do głowy.
Może napiszesz:
„…powiedziałaby mi, że mogę przestać się bać.”
„…powiedziałaby, że jedzenie nie jest moim wrogiem.”
„…powiedziałaby, że moje ciało zasługuje na troskę.”
„…powiedziałaby, że nie muszę zasługiwać na jedzenie.”
„…powiedziałaby, że mogę być dla siebie łagodniejsza.”
A może Twoja odpowiedź będzie zupełnie inna.
CZY POTRAFISZ BYĆ DLA SIEBIE CZUŁA?
To jest dla mnie jedno z najważniejszych pytań w procesie zdrowienia.
Nie tylko:
„Co mam zrobić, żeby przestać mieć zaburzenia odżywiania?”
Ale również:
„Jak chcę traktować samą siebie?”
Bo zdrowienie to nie tylko zmiana zachowań związanych z jedzeniem.
To również uczenie się nowej relacji ze sobą.
Uczenie się rozpoznawania swoich emocji.
Potrzeb.
Granic.
Pragnień.
I stopniowe odkrywanie, że nie musisz być dla siebie własnym krytykiem przez 24 godziny na dobę.
MIŁOŚĆ DO SIEBIE NIE OZNACZA, ŻE MUSISZ UWIELBIAĆ SWOJE CIAŁO
To też ważne.
Czasami hasło „pokochaj siebie” może być wręcz irytujące.
Bo co to właściwie znaczy?
Czy mam codziennie patrzeć w lustro i mówić:
„Jestem piękna!”
Nie.
Nie o to chodzi.
Możesz mieć dzień, w którym nie podoba Ci się Twój wygląd.
Możesz mieć trudniejsze emocje.
Możesz nie czuć zachwytu nad swoim ciałem.
A jednocześnie możesz zdecydować:
„Nie będę siebie krzywdzić.”
„Będę troszczyć się o swoje ciało.”
„Nie będę uzależniać swojej wartości od wyglądu.”
„Będę uczyć się traktować siebie z szacunkiem.”
I to już jest bardzo dużo.
A JAK TY ODPOWIEDZISZ?
Teraz Twoja kolej.
Dokończ jeszcze raz:
GDYBY MIŁOŚĆ POTRAFIŁA MÓWIĆ I ZABRAŁA GŁOS NA TEMAT JEDZENIA, TO…
Co powiedziałaby Tobie?
I jeszcze dwa pytania:
Czy masz relację z jedzeniem, w której coraz częściej wybierasz to, co służy Twojemu zdrowieniu?
I czy potrafisz mówić do siebie tak czule, jak mówisz do osoby, którą naprawdę kochasz?
Jeśli masz ochotę, napisz swoją odpowiedź w komentarzu.
Może Twoje kilka słów będzie dokładnie tym, czego ktoś inny dzisiaj potrzebuje.
A jeśli nie chcesz pisać publicznie – zapisz ją tylko dla siebie.
To też jest ważna odpowiedź.
Bo może właśnie od tych kilku słów zacznie się Twoja kolejna rozmowa…
z samą sobą.