Jak znaleźć motywację do wyzdrowienia z zaburzeń odżywiania?

Dlaczego i po co chcesz wyzdrowieć

Czy zastanawiałaś/-eś

się kiedyś, dlaczego właściwie chcesz wyzdrowieć z zaburzeń odżywiania?

A jeszcze ważniejsze pytanie brzmi:

Po co chcesz wyzdrowieć?

To mogą być bardzo trudne pytania.

Zwłaszcza jeśli nadal chorujesz.

Bo czasami jedna część Ciebie bardzo chce zdrowia, wolności i normalnego życia, a druga boi się tego, co będzie, kiedy zaburzenia odżywiania przestaną być częścią Twojego życia.

Możesz jednocześnie chcieć wyzdrowieć i bać się wyzdrowienia.

I właśnie o tym chcę dzisiaj z Tobą porozmawiać.

Najpierw: dlaczego nie chcesz wyzdrowieć?

Może to pytanie brzmi dziwnie.

Przecież skoro zaburzenia odżywiania powodują cierpienie, dlaczego miałabyś/miałbyś nie chcieć z nich wyjść?

A jednak w procesie zdrowienia bardzo często pojawia się ambiwalencja.

Jedna część Ciebie mówi:

„Chcę już być zdrowa/-y.”

A druga:

„Ale nie wiem, kim będę bez choroby.”

Dlatego zanim zapytasz siebie „dlaczego chcę wyzdrowieć?”, warto na chwilę zatrzymać się przy pytaniu:

„Co sprawia, że boję się wyzdrowienia?”

Być może:

  • zaburzenia odżywiania są obecnie jedną z niewielu strategii, które znasz, żeby radzić sobie z trudnymi emocjami lub sytuacjami;
  • boisz się dorosłego życia i odpowiedzialności, których wcześniej nie miałaś okazji się nauczyć;
  • nie masz dobrych wzorców dorosłego życia i nie wiesz, jak mogłoby ono wyglądać;
  • w Twoim domu jest dużo konfliktów, lęku albo napięcia i część Ciebie chciałaby wrócić do czasu, kiedy byłaś dzieckiem;
  • choroba sprawia, że otrzymujesz uwagę, troskę i zainteresowanie, których wcześniej bardzo Ci brakowało;
  • dzięki chorobie Twoi rodzice ponownie zaczęli być razem albo bardziej się Tobą interesują;
  • świat bez zaburzeń odżywiania wydaje Ci się obcy, niebezpieczny albo po prostu zbyt wymagający;
  • zaburzenia odżywiania dają Ci poczucie kontroli, bezpieczeństwa lub przewidywalności.

Nie oznacza to, że chcesz być chora /-ry.

To bardzo ważne rozróżnienie.

Możesz jednocześnie nienawidzić choroby i czuć, że czegoś Ci ona dostarcza.

Możesz mieć jej serdecznie dość, a jednocześnie bać się ją puścić.

I właśnie dlatego zdrowienie bywa takie trudne.

O potrzebach, które mogą być zaspokajane poprzez zaburzenia odżywiania, pisałam również we wpisie „Potrzeby a zaburzenia odżywiania”.

Zaburzenia odżywiania jako „kamizelka ratunkowa”

W pracy z osobami z zaburzeniami odżywiania często wracam do metafory oceanu.

Pisałam o niej również we wpisie „Jaki jest ocean Twojego życia? Czarny czy błękitny?”.

Wyobraź sobie, że ocean jest metaforą Twojego życia i świata, w którym żyjesz.

Jeżeli ten ocean wydaje Ci się czarny, pełen zagrożeń i bez żadnego kierunku, bardzo trudno jest uwierzyć, że można po prostu zacząć w nim pływać.

A wtedy zaburzenia odżywiania mogą stać się czymś w rodzaju kamizelki ratunkowej.

Nie dlatego, że są dobre.

Nie dlatego, że ich potrzebujesz na zawsze.

Ale dlatego, że w pewnym momencie mogły zacząć pełnić dla Ciebie jakąś funkcję.

Mogły pomagać Ci regulować emocje.

Dawać poczucie kontroli.

Odwracać uwagę od problemów.

Zmniejszać napięcie.

Dawać poczucie bezpieczeństwa.

Albo sprawiać, że inni wreszcie zauważali, jak bardzo cierpisz.

Dlaczego chcesz wyzdrowieć?

Teraz spróbuj zrobić coś bardzo konkretnego.

Weź kartkę.

I odpowiedz na pytanie:

Co stracę, jeśli zaburzenia odżywiania nadal będą zajmowały tak dużo miejsca w moim życiu?

Nie chodzi tylko o wagę czy jedzenie.

Pomyśl o całym swoim życiu.

Czy choroba zabiera Ci:

  • relacje?
  • przyjaźnie?
  • spontaniczność?
  • podróże?
  • naukę?
  • pracę?
  • energię?
  • czas?
  • możliwość rozwijania zainteresowań?
  • bliskość z innymi?
  • poczucie wolności?
  • możliwość podejmowania decyzji niezwiązanych z jedzeniem i ciałem?

Może są rzeczy, które już straciłaś.

I być może bardzo boli Cię ich utrata.

Pozwól sobie zobaczyć ten ból.

Nie po to, żeby się ukarać.

Nie po to, żeby wzbudzić w sobie poczucie winy.

Ale po to, żeby zobaczyć realny koszt choroby.

Możesz zrobić swój własny bilans:

Co już straciłam?

Co tracę teraz?

Co mogę stracić, jeśli nic się nie zmieni?

A co jeśli zacznę płakać przy tym ćwiczeniu?

Jeżeli podczas takiego bilansu pojawią się łzy oraz trudne w przeżywaniu emocje  – pozwól sobie na nie.

Płacz sam w sobie nie jest problemem.

Warto natomiast spróbować zadać sobie pytanie:

„O czym jest mój płacz?”

Czy płaczę nad czymś, co rzeczywiście straciłam?

Czy płaczę nad tym, czego bardzo się boję?

Czy może mój płacz mówi:

„Jestem beznadziejna.”

„Już nigdy nie będę szczęśliwa.”

„Nikt mnie nigdy nie pokocha.”

„Zmarnowałam całe życie.”

Jeżeli pojawiają się takie myśli, spróbuj oddzielić realną stratę od przewidywania przyszłości.

To, że dzisiaj nie jesteś w związku, nie oznacza, że nigdy nie będziesz.

To, że choroba zabrała Ci część życia, nie oznacza, że całe Twoje życie jest stracone.

To, że dzisiaj nie widzisz swojej przyszłości, nie oznacza, że jej nie ma.

Możesz płakać nad tym, co rzeczywiście straciłaś.

Ale nie musisz płakać nad przyszłością, której jeszcze nie znasz.


Dlaczego chcesz wyzdrowieć? Znajdź swoje „dlaczego”

Zobaczenie strat może pomóc Ci odpowiedzieć na pierwsze ważne pytanie:

Dlaczego chcę wyzdrowieć?

Może dlatego, że:

chcę odzyskać wolność.

Chcę mieć więcej energii.

Chcę podróżować.

Chcę być blisko ludzi.

Chcę przestać bać się jedzenia.

Chcę przestać podporządkowywać całe życie chorobie.

Chcę odzyskać czas.

Chcę mieć możliwość budowania relacji.

Chcę żyć, a nie tylko przetrwać kolejny dzień.

Twoje „dlaczego” może być zupełnie inne.

I nie musi być wielkie.

Na początku może wystarczyć:

„Chcę mieć spokojniejszy dzień.”

Ale samo „dlaczego” to dopiero połowa drogi

Możesz wiedzieć, czego nie chcesz.

Możesz wiedzieć, ile kosztuje Cię choroba.

Możesz nawet bardzo chcieć z niej wyjść.

I nadal nie wiedzieć:

PO CO?

Czyli:

Jakiego życia właściwie chcę?

Co chcę robić?

Kim chcę być poza chorobą?

Co będzie dla mnie ważne, kiedy zaburzenia odżywiania przestaną zajmować tyle miejsca?

To może być bardzo trudne pytanie.

Szczególnie jeśli choroba towarzyszy Ci od wielu lat.

Jeżeli zaburzenia odżywiania zajmowały dużą część Twojego życia, możesz mieć poczucie, że nie wiesz, kim jesteś bez nich.

To nie oznacza, że nie masz przyszłości.

Oznacza tylko, że być może dopiero zaczynasz ją odkrywać.

Najpierw kierunek, potem droga

W pracy nad znalezieniem własnej drogi często przywołuje się rozmowę Alicji z Kotem z Alicji w Krainie Czarów:

„Czy mógłbyś mi powiedzieć, w którą stronę mam pójść?”

„Zależy to od tego, dokąd chcesz dojść.”

„Nie wiem, dokąd chcę iść.”

„Więc tym bardziej nie ma znaczenia, w którą stronę pójdziesz.”

I właśnie dlatego pytanie:

„Po co chcę wyzdrowieć?”

jest tak ważne.

Nie musisz od razu znać całej odpowiedzi.

Nie musisz wiedzieć, jaki zawód będziesz wykonywać za dziesięć lat.

Nie musisz mieć gotowego planu na całe życie.

Wystarczy, że zaczniesz szukać kierunku.

Jak znaleźć swój cel po zaburzeniach odżywiania?

Możesz zacząć od bardzo prostych pytań:

Co lubię robić?

Nie pytaj tylko:

„W czym jestem dobra?”

Zapytaj:

„Co sprawia mi przyjemność?”

Co mnie ciekawi?

Czego chciałabyś dowiedzieć się więcej?

Co przyciąga Twoją uwagę?

Czego chciałabym/chciałbym spróbować?

Nawet jeśli wydaje Ci się to trochę głupie.

Nawet jeśli nigdy wcześniej tego nie robiłaś.

Co zrobiłabym, gdybym nie bała się, że mi nie wyjdzie?

To pytanie może być szczególnie ciekawe.

Bo czasami nie brakuje nam zainteresowań.

Brakuje nam odwagi, żeby ich spróbować.

Nie musisz od razu znaleźć swojej pasji

Świat jest dzisiaj pełen możliwości.

Możesz nauczyć się czegoś nowego.

Możesz pójść na zajęcia.

Możesz zacząć uprawiać sport.

Możesz nauczyć się języka.

Możesz wyjechać w nowe miejsce.

Możesz zacząć malować.

Możesz zaangażować się w wolontariat.

Możesz poznać nowych ludzi.

Możesz spróbować czegoś, czego wcześniej nawet nie brałaś pod uwagę.

I nie wszystko musi być „tym czymś”.

Możesz spróbować i zrezygnować.

Możesz odkryć:

„To nie dla mnie.”

I spróbować czegoś następnego.

Ja też kiedyś myślałam, że czegoś nie lubię

W wieku 35 lat postanowiłam nauczyć się tańczyć.

Problem polegał na tym, że przez całe życie byłam przekonana, że nie lubię tańczyć.

Na dyskotekach podpierałam ściany.

Nigdy wcześniej nie tańczyłam.

Aż któregoś dnia po prostu spróbowałam.

I okazało się, że taniec stał się moją pasją.

Zaczęłam brać udział w turniejach i zdobyłam cztery złote medale.

I czasami myślę:

Jak długo mogłam żyć w przekonaniu, że czegoś nie lubię, skoro nigdy nawet tego nie spróbowałam?

Dlatego chcę Cię zachęcić do jednej rzeczy:

SPRÓBUJ.

Nie musisz wiedzieć, czy coś Ci się spodoba.

Nie musisz wiedzieć, czy będziesz w tym dobra.

Nie musisz wiedzieć, czy zostanie to Twoją pasją.

Po prostu spróbuj.

Twoje życie nie kończy się na zaburzeniach odżywiania

Jeżeli nadal chorujesz, być może trudno Ci to teraz zobaczyć.

Być może świat poza chorobą wydaje Ci się pusty.

Być może boisz się wyzdrowienia.

Być może nie wiesz, kim będziesz bez zaburzeń odżywiania.

To wszystko może być częścią procesu zdrowienia.

Nie musisz dzisiaj znać całej swojej przyszłości.

Potrzebujesz tylko zacząć szukać odpowiedzi na dwa pytania:

DLACZEGO chcę wyzdrowieć?

i

PO CO chcę wyzdrowieć?

Pierwsze pytanie pomaga zobaczyć, co choroba już Ci zabrała i czego nie chcesz dalej tracić.

Drugie pomaga zobaczyć, do czego chcesz wrócić albo co chcesz dopiero zbudować.

I być może właśnie między tymi dwoma pytaniami zacznie powstawać Twój własny kierunek.

Nie musisz od razu wiedzieć, dokąd dojdziesz.

Wystarczy, że zaczniesz iść.

A jeśli odkryjesz po drodze coś, co Cię zachwyci – podziel się tym.

Być może Twoje odkrycie stanie się inspiracją dla kogoś, kto właśnie dzisiaj zastanawia się:

„Czy moje życie może wyglądać inaczej?”

Tak.

Może.

 

Najczęściej zadawane mi pytania w tym temacie:

Czy można nie chcieć wyzdrowieć z zaburzeń odżywiania?
Tak. Ambiwalencja wobec zdrowienia jest możliwa. Osoba może jednocześnie cierpieć z powodu zaburzeń odżywiania i obawiać się życia bez nich, ponieważ choroba może pełnić dla niej określone funkcje, np. dawać poczucie kontroli, bezpieczeństwa lub pomagać radzić sobie z trudnymi emocjami.

Jak znaleźć motywację do wyzdrowienia z zaburzeń odżywiania?
Pomocne może być zastanowienie się nad dwoma pytaniami: „Dlaczego chcę wyzdrowieć?” oraz „Po co chcę wyzdrowieć?”. Pierwsze pomaga zobaczyć koszty choroby, a drugie określić, jakie życie chce się zbudować poza zaburzeniami odżywiania.

Co zrobić, jeśli boję się wyzdrowieć z anoreksji lub innych zaburzeń odżywiania?
Warto potraktować ten lęk jako ważną informację, a nie jako dowód, że nie można wyzdrowieć. Pomocne może być przyjrzenie się temu, czego konkretnie boisz się pożegnać wraz z chorobą i czego potrzebujesz, aby poczuć się bezpieczniej w procesie zdrowienia. Warto omówić te obawy z osobą prowadzącą leczenie.

Jak znaleźć cel po zaburzeniach odżywiania?
Nie trzeba od razu znaleźć jednego wielkiego celu. Można zacząć od sprawdzania, co Cię interesuje, co sprawia przyjemność i czego chciałabyś spróbować. Cel i kierunek mogą stopniowo pojawiać się podczas odzyskiwania kontaktu ze sobą i światem.

Czy życie po zaburzeniach odżywiania może być dobre?
Tak. Przebyta choroba może wiązać się ze stratami i trudnymi doświadczeniami, ale nie oznacza, że przyszłość jest przesądzona. Proces zdrowienia może również otworzyć przestrzeń na relacje, zainteresowania, cele i doświadczenia, które wcześniej były trudne lub niedostępne.

Przeczytaj także: