
Często spotykam się z tak zwanymi cudownymi sposobami na to żeby pokonać nawrót. Takim sposobem może być spacer, kąpiel, odwrócenie uwagi i zajęcie się czymś innym. To rzeczywiście może pomóc – ale tylko na chwilę.
Kiedy pytam osoby, które szukają sposobów na pozbycie się nawrotów, a także „katują” się tym, że znów nie dały rady i że znów spacer im nie pomógł, albo nie mają na niego zwyczajnie ochoty – co jest w ich myślach i uczuciach tuż przed nawrotem, słyszę następujące odpowiedzi :
- Czuję smutek, bezsilność, złość, lęk…
- Jestem taka beznadziejna, znów nie umiem sobie z tym poradzić,
I to właśnie są obszary, którymi trzeba się zająć aby pozbyć się nawrotów raz na zawsze!
Jeśli zamiast wsłuchania się w siebie i wsłuchania się co mówią nasze uczucia – pójdziemy na spacer – na chwilę rzeczywiście odsuniemy nawrót, ale jestem pewna, że za jakiś czas znów się pojawi i często z większą siłą i natężeniem.
Zazwyczaj nie przywiązujemy większej uwagi do uczuć, a już na pewno nie lubimy tzw. trudnych uczuć.
A każde uczucie to dla nas jakaś informacja, która domaga się odczytania i zareagowania!
Jeśli jej wysłuchamy i podejmiemy jakieś kroki aby zrealizować to, o czym ono nas informuje – uczucie – nawet to trudne odejdzie.
Jeśli nie – wróci ze zdwojoną siłą.
Ktoś porównał uczucie do fali, która w pewnym momencie ma swoje apogeum – a potem opada.
To właśnie w tym apogeum kryje się informacja, którą musimy odczytać.
A jakie to mogą być informacje i jak je odkodować?
KAŻDE nasze uczucia to informacja odnośnie naszych potrzeb.
O potrzebach już trochę pisałam we wpisie Potrzeby a zaburzenia odżywiania. Zamieściłam tam też listę około 100 potrzeb (do pobrania).
Jeśli np. jest Ci smutno – proponuję abyś dokończył/-a zdanie, na tyle sposobów, na ile tylko potrafisz, np:
Czuję smutek bo….
- potrzebuję drugiej osoby
- bo chcę być wysłuchana, kochana, zrozumiana
- bo potrzebuje bliskości.
Następnie trzeba znaleźć sposoby na zaspokojenie tych wszystkich potrzeb.
Jeśli pracujesz z terapeutą czy coachem może Ci być trochę łatwiej 🙂
Dobrą metodą do pracy z uczuciami, do tego aby nauczyć się uważności na siebie i rozpoznawania swoich stanów – jest nastawienie sobie budzika, na przykład co godzinę – i zadanie sobie pytanie CO CZUJĘ I CZEGO TERAZ POTRZEBUJĘ?
Zapewniam Cię, że ta metoda jest skuteczna i pozwala ona dotrzeć do sedna problemu i nie walczy tylko z objawami.
A wiec na koniec powiem tak:
Nie bój się uczuć, nie bój się tej fali, która nadchodzi – tylko staw jej czoła!
Z czasem zobaczysz, że uczucia są także KOMPASEM w Twoim życiu i będą Ci pomagać dokonywać wyborów 🙂