
Niedawno od jednej z osób, z którą pracuję, usłyszałam takie zdanie:
„Ale mi słodzisz”. 🙂
Ten komentarz zainspirował mnie do poruszenia dwóch kwestii.
Po pierwsze: czy ja rzeczywiście „słodzę”? Dlaczego zauważam w innych dobre rzeczy, postępy i mocne strony? Z czego to wynika?
A po drugie – i właśnie tym chcę się dzisiaj zająć – czy Ty potrafisz przyjmować komplementy?
Czy łatwo Ci przyjąć dobre słowo na swój temat?
Czy kiedy ktoś mówi Ci coś miłego, potrafisz po prostu powiedzieć:
„Dziękuję”?
Czy raczej natychmiast zaczynasz tłumaczyć, dlaczego ten komplement wcale nie jest prawdziwy? 😉
Jeśli należysz do osób, którym trudno przyjmować komplementy, mam dla Ciebie dobrą wiadomość:
przyjmowania dobrych słów można się nauczyć.
I właśnie o tym będzie dzisiejszy wpis.
Dlaczego tak trudno przyjmować komplementy?
Zacznę od siebie. 🙂
Wiele lat temu zrobiłam test StrengthsFinder i okazało się, że moim pierwszym wiodącym talentem jest Developer, czyli Rozwijanie innych.
Według Instytutu Gallupa osoby z tym talentem mają naturalną skłonność do zauważania potencjału innych ludzi i dostrzegania ich postępów – również tych bardzo małych.
I rzeczywiście.
Kiedy pracuję z drugą osobą, bardzo często widzę rzeczy, których ona sama jeszcze nie zauważa.
Mały krok.
Pierwszą zmianę.
Nowe zachowanie.
Odważnie wypowiedzianą myśl.
Moment, w którym ktoś po raz pierwszy zrobił coś inaczej niż wcześniej.
I naprawdę sprawia mi to ogromną radość.
Dlatego być może czasami słyszysz ode mnie dużo dobrych słów. 😉
Ale nie zawsze tak było.
Dobre słowo może być paliwem do zmiany
Pamiętam słowa, które usłyszałam pod koniec liceum od jednego z kolegów.
Zauważył zmianę i postęp, który zrobiłam w czasie naszej wspólnej edukacji.
Dla niego być może było to jedno zdanie.
Dla mnie – coś znacznie większego.
Te słowa mnie usiłowały? Nie. One mnie uskrzydliły.
Pomyślałam wtedy:
„Skoro naprawdę zrobiłam taki postęp, to idąc na studia, mogę zrobić kolejny krok”.
I właśnie z tego feedbacku czerpałam później siłę do dalszych zmian.
Dlatego warto pamiętać:
to, na czym skupiasz uwagę, rośnie.
Jeśli zauważasz swoje postępy, łatwiej zobaczyć, że naprawdę się zmieniasz.
Jeśli natomiast widzisz wyłącznie błędy, niedociągnięcia i to, czego jeszcze nie zrobiłaś, możesz mieć wrażenie, że cały czas stoisz w miejscu.
Czy łatwo Ci powiedzieć „dziękuję”?
A teraz przejdźmy do Ciebie.
Wyobraź sobie, że ktoś mówi:
„Świetnie wyglądasz”.
Co odpowiadasz?
„Dziękuję”?
Czy może:
„Aaaa, kupiłam tę sukienkę na przecenie”.
Albo:
„Taka sobie”.
Albo:
„To po siostrze”.
Albo:
„Naprawdę? Przecież wyglądam grubo”.
Brzmi znajomo? 😉
A co robisz, kiedy ktoś mówi:
„Świetnie sobie poradziłaś”.
Czy potrafisz odpowiedzieć:
„Dziękuję, też jestem z siebie zadowolona”?
Czy natychmiast pojawia się:
„E tam, nic takiego”.
„Każdy by to zrobił”.
„Miałam po prostu szczęście”.
„Przesadzasz”.
Jeśli tak reagujesz, nie jesteś sama.
Wiele osób ma trudność z przyjmowaniem komplementów i pochwał.
Skąd może brać się trudność z przyjmowaniem komplementów?
Przyczyn może być wiele.
Czasami znaczenie ma to, czego nauczyliśmy się w domu.
Jeśli dziecko często słyszy przede wszystkim, co zrobiło źle, może nauczyć się koncentrowania na błędach zamiast na swoich mocnych stronach.
Znaczenie mogą mieć również doświadczenia szkolne.
Pamiętam czasy, kiedy w zeszytach bardzo wyraźnie zaznaczało się przede wszystkim błędy – oczywiście czerwonym długopisem.
Dzisiaj coraz częściej mówi się o tym, żeby zauważać również to, co dziecko zrobiło dobrze.
I bardzo dobrze.
Bo człowiek potrzebuje informacji nie tylko o tym, co ma poprawić, ale również o tym, co już potrafi.
Oczywiście nie chodzi o to, żeby bezrefleksyjnie chwalić wszystko.
Chodzi o nauczenie się dostrzegania faktów:
„Zrobiłam postęp”.
„Poradziłam sobie”.
„To jest moja mocna strona”.
„Jestem z tego zadowolona”.
To zupełnie inny sposób patrzenia na siebie.
A może po prostu nie jesteś przyzwyczajona do zauważania swoich zalet?
Zróbmy mały eksperyment.
Ćwiczenie 1: zalety i wady
Przerwij na chwilę czytanie tego wpisu.
Weź kartkę.
Wypisz:
10 swoich zalet
i
10 swoich wad.
Gotowe?
Teraz odpowiedz sobie na pytanie:
Która lista powstała łatwiej?
Którą napisałaś szybciej?
Która wymagała od Ciebie więcej zastanawiania się?
Jeśli łatwiej było Ci wypisać wady, nie martw się.
Potraktuj to jako informację.
Może po prostu przez lata nauczyłaś się znacznie lepiej zauważać to, co jest w Tobie „nie tak”, niż to, co jest dobre.
Ćwiczenie 2: znajdź swoje mocne strony
Teraz będzie trudniej. 😉
Wypisz co najmniej 20 swoich mocnych stron, zalet, talentów i rzeczy, które w sobie lubisz.
Możesz podzielić je na kilka kategorii:
- moje cechy charakteru,
- moje umiejętności,
- moje talenty,
- rzeczy, które dobrze robię,
- rzeczy, których się nauczyłam,
- moje osiągnięcia,
- rzeczy, z których jestem dumna,
- cechy mojego wyglądu, które lubię,
- rzeczy, które lubię w swoim sposobie bycia,
- wartości, które są dla mnie ważne.
I nie zatrzymuj się na pięciu.
Szukaj dalej.
Może okaże się, że masz ich znacznie więcej, niż początkowo myślałaś. 🙂
Jak reagować na komplement?
Przejdźmy do najważniejszego.
Co zrobić, kiedy ktoś mówi Ci coś dobrego na Twój temat?
Najprościej:
Powiedz: „Dziękuję”.
Naprawdę.
Nie musisz się tłumaczyć.
Nie musisz pomniejszać tego, co usłyszałaś.
Nie musisz natychmiast powiedzieć czegoś miłego w zamian.
Nie musisz udowadniać, że osoba, która Cię pochwaliła, nie ma racji.
Możesz po prostu powiedzieć:
„Dziękuję”.
A jeśli rzeczywiście tak czujesz:
„Dziękuję, też jestem z tego zadowolona”.
Albo:
„Dziękuję, miło mi to słyszeć”.
To wystarczy.
Co zrobić, jeśli nie wierzysz w komplement?
To też jest ważne.
Nie musisz od razu uwierzyć w każde dobre słowo.
Jeżeli ktoś mówi:
„Świetnie wyglądasz”.
a Ty tego dnia wcale tak nie czujesz, nie musisz nagle przekonywać samej siebie, że jesteś najpiękniejszą osobą na świecie.
Możesz po prostu przyjąć intencję drugiej osoby:
„Dziękuję, miło mi, że tak uważasz”.
To bardzo ważna różnica.
Przyjęcie komplementu nie oznacza, że musisz się z nim w 100% zgadzać.
Oznacza tylko, że pozwalasz drugiej osobie powiedzieć coś dobrego na Twój temat – i nie odrzucasz tego automatycznie.
„Dziękuję” zamiast tłumaczenia się
Spróbuj przez najbliższy tydzień zrobić jeden mały eksperyment.
Za każdym razem, kiedy ktoś Cię pochwali albo powie Ci coś miłego, nie tłumacz się.
Nie mów:
„To nic takiego”.
„Miałam szczęście”.
„To stara sukienka”.
„Każdy by tak zrobił”.
„Wcale nie”.
Zamiast tego powiedz:
„Dziękuję”.
I zobacz, co się stanie.
Może poczujesz zakłopotanie.
Może pojawi się myśl:
„Ale przecież ja wcale taka nie jestem”.
Może poczujesz, że to dziwne.
Zauważ to.
Nie musisz od razu tego zmieniać.
Wystarczy, że zaczniesz obserwować swoją reakcję.
A co z komplementami dotyczącymi wyglądu?
Jeżeli pracujesz nad zdrową relacją z własnym ciałem, możesz zauważyć, że komplementy dotyczące wyglądu bywają szczególnie trudne.
Niektóre osoby mogą czuć napięcie, kiedy ktoś komentuje ich wagę, sylwetkę, jedzenie czy wygląd.
W takiej sytuacji masz prawo również powiedzieć:
„Dziękuję, ale nie chcę rozmawiać o swoim ciele ani wadze”.
To także jest przyjmowanie odpowiedzialności za siebie.
Nie musisz przyjmować każdego komentarza tylko dlatego, że ktoś uważa go za komplement.
Możesz zdecydować, o czym chcesz rozmawiać i jakie granice są dla Ciebie ważne.
Zauważanie dobra nie oznacza ignorowania problemów
Chcę tutaj zrobić jeszcze jedno ważne zastrzeżenie.
Dostrzeganie swoich mocnych stron nie oznacza udawania, że wszystko jest dobrze.
Nie oznacza również, że masz ignorować rzeczy, nad którymi chcesz pracować.
Możesz jednocześnie powiedzieć:
„Mam nad czym pracować”
i
„Mam też wiele rzeczy, z których jestem dumna”.
Jedno nie wyklucza drugiego.
Właśnie taka bardziej realistyczna perspektywa może być znacznie zdrowsza niż przekonanie:
„Albo jestem idealna, albo jestem beznadziejna”.
Czy można zmienić sposób, w jaki patrzymy na siebie?
Zdecydowanie warto próbować.
Jednym z powodów, dla których tak mocno wierzę w możliwość zmiany, jest moje własne doświadczenie.
Wiem, że człowiek może się zmieniać.
Może nauczyć się nowych sposobów myślenia.
Może rozwijać swoje umiejętności.
Może inaczej reagować.
Może odkrywać nowe strony siebie.
Może wyjść z bardzo trudnych doświadczeń i zbudować życie, które wcześniej wydawało mu się niemożliwe.
Henry Ford przypisywane są słowa:
„Jeśli myślisz, że coś możesz lub czegoś nie możesz, za każdym razem masz rację”.
Niezależnie od tego, kto dokładnie jest autorem tego zdania, jest w nim dla mnie ważna myśl:
sposób, w jaki myślimy o sobie, wpływa na to, co jesteśmy gotowi zrobić.
Dlatego warto sprawdzać, czy przypadkiem nie powtarzamy sobie przez lata:
„Taka już jestem”.
„Nic się we mnie nie zmieni”.
„Nie mam żadnych talentów”.
„Nie zasługuję na pochwały”.
„Nie jestem wystarczająco dobra”.
Może warto sprawdzić, czy to rzeczywiście fakty.
Komplement może być początkiem zmiany
Jeżeli ktoś zauważa w Tobie coś dobrego, nie odrzucaj tego automatycznie.
Może ta osoba zobaczyła coś, czego Ty jeszcze w sobie nie widzisz.
Może zauważyła Twój postęp.
Może zobaczyła Twoją odwagę.
Może dostrzegła talent.
Może zauważyła, że zrobiłaś coś, czego wcześniej nie potrafiłaś.
Pozwól sobie to usłyszeć.
A potem zdecyduj, co z tym zrobisz.
Może potraktujesz to jako paliwo do dalszego rozwoju.
Może powiesz sobie:
„Skoro ktoś to we mnie zauważył, może rzeczywiście coś w tym jest”.
A teraz Twoje zadanie
Kiedy następnym razem ktoś powie Ci komplement, spróbuj nie uciekać od niego.
Nie tłumacz się.
Nie umniejszaj sobie.
Nie szukaj natychmiast dowodu, że ta osoba się myli.
Spróbuj tylko powiedzieć:
„Dziękuję”.
A jeśli chcesz pójść krok dalej:
„Dziękuję. Też tak uważam”. 🙂
I zobacz, co poczujesz.
Może będzie trochę dziwnie.
Może trochę niezręcznie.
Ale być może po pewnym czasie stanie się to całkiem naturalne.
Bo przyjmowanie komplementów to również umiejętność przyjmowania dobra, które ktoś chce Ci dać.
A Ty?
Jak reagujesz na komplementy?
Czy potrafisz powiedzieć po prostu „dziękuję”, czy od razu zaczynasz się tłumaczyć?
Napisz w komentarzu. Jestem bardzo ciekawa, jakie są Wasze doświadczenia. 🙂