
Jak odpowiesz na pytanie: KIM JESTEM?
Zadałam to pytanie ostatnio na Facebooku i jestem ciekawa:
- Czy masz już swoją odpowiedź?
- Czy łatwo było Ci ją znaleźć?
- Ile odpowiedzi potrafisz wymienić?
- Kim jesteś poza swoją chorobą, historią, pracą, rolami, które pełnisz?
To może wydawać się bardzo prostym pytaniem.
A jednak dla wielu osób odpowiedź wcale nie jest oczywista.
W przypadku osoby, która doświadczała zaburzeń odżywiania, pytanie „Kim jestem?” może być szczególnie ważne.
Może pojawić się w pewnym momencie procesu zdrowienia, kiedy zaczynasz zastanawiać się:
Kim jestem bez zaburzeń odżywiania?
Co zostanie ze mnie, kiedy choroba przestanie zajmować tak dużo miejsca w moim życiu?
Czego chcę?
Co jest dla mnie ważne?
Jak chcę żyć?
I właśnie o tym chcę dzisiaj z Tobą porozmawiać.
Kim jestem bez zaburzeń odżywiania?
Na swoim drugim blogu, przeznaczonym dla rodziców i opiekunów osób zmagających się z zaburzeniami odżywiania, pisałam już o tym, że choroba może pełnić w życiu człowieka określoną funkcję.
Nie oznacza to oczywiście, że ktoś świadomie wybiera zaburzenie odżywiania albo chce być chory.
Zaburzenia odżywiania są poważnymi problemami zdrowia psychicznego i fizycznego.
Jednocześnie u części osób choroba może z czasem zacząć wpływać na sposób, w jaki postrzegają siebie, swoje ciało, swoje możliwości i własną wartość.
I właśnie dlatego warto zadać sobie pytanie:
Kim jestem poza moim zaburzeniem odżywiania?
O tym, do czego zaburzenia odżywiania mogą być potrzebne i jak mogą wiązać się z poczuciem własnego „ja”, pisałam już na drugim blogu. Znajdziesz ten wpis tutaj.
„Bez maski zaburzeń odżywiania nie wiem, kim jestem i co mogę”
W tamtym tekście przytoczyłam fragmenty listu osoby zmagającej się z zaburzeniami odżywiania, skierowanego do jej bliskich.
Jedno ze zdań szczególnie mocno zwróciło moją uwagę:
„Bez maski zaburzeń odżywiania nie wiem, kim jestem i co mogę”.
To bardzo mocne zdanie.
Bo co właściwie oznacza?
Być może:
„Nie wiem, kim jestem, kiedy nie jestem osobą chorą”.
„Nie wiem, co mam robić, kiedy przestaję kontrolować jedzenie”.
„Nie wiem, co mnie wyróżnia”.
„Nie wiem, co potrafię”.
„Nie wiem, czego chcę”.
„Nie wiem, na czym oprzeć swoją wartość”.
I wtedy okazuje się, że zdrowienie nie musi być wyłącznie pytaniem o jedzenie.
Może być również pytaniem o tożsamość.
Zaburzenia odżywiania a poczucie własnej wartości
Pytanie „Kim jestem?” bardzo często łączy się z innym:
„Ile jestem warta?”
Jeżeli przez długi czas Twoja wartość była związana z wyglądem, wagą, kontrolą, osiągnięciami albo spełnianiem oczekiwań innych osób, odzyskiwanie własnej tożsamości może być trudnym procesem.
Możesz wtedy nie wiedzieć:
- co naprawdę lubisz,
- czego potrzebujesz,
- jakie masz wartości,
- czego chcesz od życia,
- jakie są Twoje mocne strony,
- jakie masz marzenia,
- co sprawia Ci przyjemność,
- na czym chcesz budować swoje życie.
I nie oznacza to, że „nie masz osobowości”.
Być może po prostu przez długi czas trudno było Ci ją poznawać.
Zaburzenie odżywiania nie jest Twoją tożsamością
Chcę Ci tutaj powiedzieć coś bardzo ważnego:
Twoje zaburzenie odżywiania nie jest całą Tobą.
Może być bardzo ważną częścią Twojej historii.
Może przez wiele lat wpływać na Twoje zachowanie, myślenie, relacje i codzienne decyzje.
Może zajmować ogromną przestrzeń w Twoim życiu.
Ale historia choroby nie jest tym samym co Twoja tożsamość.
Nie jesteś tylko:
„osobą z anoreksją”.
„osobą z bulimią”.
„osobą z zaburzeniami odżywiania”.
„osobą po terapii”.
Jesteś człowiekiem, który ma swoją historię, doświadczenia, potrzeby, wartości, relacje, zainteresowania, marzenia i możliwości.
Być może część z nich dopiero odkryjesz.
Czy można tak bardzo zżyć się z chorobą, że staje się częścią tego, kim jesteśmy?
Moim zdaniem – tak, może się tak zdarzyć.
Oczywiście nie oznacza to, że choroba rzeczywiście definiuje człowieka.
Może jednak zacząć być jednym z głównych sposobów opisywania siebie.
„Jestem anorektyczką”.
„Jestem osobą, która nie je”.
„Muszę wszystko kontrolować”.
„Taka już jestem”.
Wtedy myśl o zdrowieniu może budzić nie tylko nadzieję, ale również lęk.
Bo jeśli zaburzenie odżywiania przez długi czas było obecne niemal każdego dnia, pojawia się pytanie:
„Kim będę bez niego?”
I to pytanie warto potraktować poważnie.
Nie po to, żeby utrzymywać chorobę.
Wręcz przeciwnie.
Po to, żeby podczas zdrowienia zacząć budować inne odpowiedzi na pytanie, kim jestem.
„Czy chcesz wyzdrowieć?”
W swoim wcześniejszym wpisie „Czy chcesz wyzdrowieć?” pisałam o tym, że można bardzo mocno związać się z chorobą.
Może ona dawać poczucie, że jest czymś, co mnie wyróżnia.
Może organizować codzienność.
Może dawać złudzenie kontroli.
Może też przynosić inne wtórne korzyści, choć jednocześnie powodować ogromne cierpienie i szkody.
Dlatego odpowiedź na pytanie:
„Czy chcesz wyzdrowieć?”
nie zawsze jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać z zewnątrz.
Można jednocześnie:
chcieć wyzdrowieć i bać się zdrowienia.
Można tęsknić za normalnym życiem i jednocześnie bać się tego, co będzie po drugiej stronie choroby.
Można chcieć odzyskać życie i jednocześnie nie wiedzieć, jak to życie ma wyglądać.
I właśnie dlatego pytanie „Kim jestem?” może być tak ważne.
Bo z pytania „kim jestem?” wynika kolejne: „jak chcę żyć?”
Kiedy zaczynamy odkrywać siebie, pojawiają się następne pytania.
Co jest dla mnie ważne?
Jakie mam wartości?
Czego potrzebuję?
Co mnie interesuje?
Co sprawia mi przyjemność?
Jakich ludzi chcę mieć wokół siebie?
Jak chcę spędzać swój czas?
Co chcę robić?
Jakie cele chcę sobie postawić?
I właśnie tutaj zaczyna się kolejny ważny temat, o którym będę pisać na blogu:
co chcę w życiu robić i jaka jest moja misja?
Bo być może najpierw potrzebujesz odpowiedzieć sobie:
Kim jestem?
Żeby później móc zapytać:
Jak chcę żyć?
Nie musisz zostać osobą, która pomaga innym
Wiele osób, które doświadczyły zaburzeń odżywiania, później angażuje się w pomaganie innym.
Rozumiem to.
Kiedy znasz jakiś problem „od podszewki”, możesz mieć poczucie, że chcesz wykorzystać swoje doświadczenie, aby pomóc komuś, kto znajduje się w podobnej sytuacji.
To może być piękna droga.
Ale nie musi być Twoją drogą.
Nie musisz po chorobie zostać terapeutką, coachką, dietetyczką, psycholożką ani edukatorką.
Nie musisz budować całego swojego dorosłego życia wokół zaburzeń odżywiania.
Możesz zrobić z tą historią coś zupełnie innego.
Możesz zostać kimkolwiek chcesz.
A żeby odkryć, czego naprawdę chcesz, warto najpierw zacząć poznawać siebie.
Odkrywanie siebie jest procesem
A teraz trochę prywaty. 😉
Rok temu, podczas swoich studiów coachingowych, miałam do napisania pracę zaliczeniową właśnie pod tytułem:
„Kim jestem?”
Praca miała zawierać – UWAGA – minimum 1500 słów. 🙂
Po roku poczułam potrzebę, żeby do niej wrócić.
Chciałam ją zaktualizować i dopisać kilka ważnych rzeczy.
Dlaczego Ci o tym mówię?
Żeby pokazać Ci, że odkrywanie tego, kim jestem, nie jest zadaniem, które można raz wykonać i uznać za zakończone.
To proces.
Ja również zmieniam się, poznaję siebie i odkrywam kolejne odpowiedzi.
Ty również możesz się zmieniać.
To, co było dla Ciebie ważne kilka lat temu, nie musi być ważne dzisiaj.
To, czego chciałaś w wieku 20 lat, nie musi być tym, czego chcesz po trzydziestce czy czterdziestce.
I to jest w porządku.
Nie musisz znać wszystkich odpowiedzi już dzisiaj.
Jak odkrywać, kim jestem?
Możesz zacząć bardzo prosto.
Weź kartkę i napisz na górze:
KIM JESTEM?
A następnie zacznij kończyć zdania:
- Jestem osobą, która…
- Lubię…
- Nie lubię…
- Interesuje mnie…
- Jestem dobra w…
- Chciałabym nauczyć się…
- Marzę o…
- Ważne jest dla mnie…
- Potrzebuję…
- Dobrze czuję się, kiedy…
- Nie chcę już…
- Chciałabym więcej…
- Chciałabym mniej…
- Moje wartości to…
- Chcę doświadczać…
- Chcę dawać innym…
- Chcę otrzymywać od innych…
- Gdybym nie bała się porażki, spróbowałabym…
- Gdybym nie przejmowała się opinią innych, zrobiłabym…
- Za pięć lat chciałabym…
Nie oceniaj odpowiedzi.
Nie zastanawiaj się, czy są wystarczająco „mądre”.
Nie szukaj idealnej wersji siebie.
Po prostu sprawdzaj, co pojawia się w Twojej głowie.
A jeśli nie wiesz, kim jesteś?
To też jest odpowiedź.
Możesz dzisiaj napisać:
„Nie wiem jeszcze, kim jestem”.
I zacząć od tego.
Nie musisz od razu mieć gotowej definicji siebie.
Możesz poznawać siebie poprzez doświadczenie.
Próbować nowych rzeczy.
Rozmawiać z ludźmi.
Sprawdzać, co Ci służy.
Zauważać, co Cię złości.
Obserwować, co Cię wzrusza.
Zwracać uwagę na to, czego zazdrościsz innym – bo czasami zazdrość pokazuje coś, czego sama bardzo pragniesz.
Pytać siebie:
„Czego chcę?”
„Czego nie chcę?”
„Co jest moje, a co przejęłam od innych?”
To może być początek bardzo ciekawej podróży.
Twoja historia to nie cała Ty
Być może przez lata opowiadałaś sobie historię:
„Jestem osobą chorą”.
Być może inni również opowiadali Ci tę historię.
Może Twoje życie przez długi czas było podporządkowane leczeniu, jedzeniu, wadze, terapii, lękowi i próbom odzyskania kontroli.
Ale historia, która Ci się przydarzyła, nie musi być całą opowieścią o Tobie.
Możesz napisać kolejne rozdziały.
I właśnie dlatego ten wpis zatytułowałam:
„Kim jestem? – bez swojej opowieści”
Bo czasami jesteśmy tak mocno przywiązani do historii, którą o sobie opowiadamy, że zapominamy sprawdzić, co znajduje się poza nią.
A może tam dopiero zaczyna się Twoje życie?
Na koniec zostawiam Cię z trzema pytaniami
1. Kim jestem poza zaburzeniem odżywiania i swoją historią?
2. Co lub kto może pomóc mi odkryć odpowiedź?
3. Jak chcę żyć, kiedy choroba przestanie być centrum mojego życia?
Nie musisz dzisiaj znać odpowiedzi.
Ale warto zacząć ich szukać.
Bo być może z tych małych odpowiedzi z czasem powstanie coś bardzo ważnego:
Twoja własna, wyjątkowa opowieść.
I być może odkryjesz, że nie musisz już być tylko bohaterką historii o chorobie.
Możesz zacząć pisać historię o sobie.
Podziel się swoją odpowiedzią
Jak odpowiesz dzisiaj na pytanie:
KIM JESTEM?
I co znajduje się w Twojej odpowiedzi, kiedy wykreślisz z niej słowa „zaburzenia odżywiania”?
Może Twoja odpowiedź zainspiruje kogoś, kto dopiero zaczyna szukać siebie.