COACHING

Potrzeby a zaburzenia odżywiania

potrzeby

 

Jakiś, czas temu na Facebooku pisałam, że poprzez zaburzenia odżywiania zaspokoiłam sobie BARDZO WAŻNE dla siebie potrzeby.

Wtedy nie znałam innego sposobu.

Moja anoreksja była więc STRATEGIĄ na zaspokojenie tych ważnych potrzeb, na przykład potrzeby autonomii, niezależności czy samostanowienia o sobie.

Prosiłam również Ciebie, abyś Ty również zastanowiła się nad pytaniem:

jakie potrzeby zaspokoiłaś sobie właśnie poprzez zaburzenia odżywiania?

Nie pamiętam, aby takie pytanie zadał mi kiedykolwiek jakiś terapeuta! A ja uważam je za kluczowe!

Na swoim drugim blogu, Bądź w pobliżu który jest przeznaczony dla rodziców osób chorych, również piszę o tym, że zaburzenia odżywiania są do czegoś potrzebne (do tej pory powstały dwa wpisy na ten temat, ale będzie ich więcej).

I dopóki

  • nie poznamy wszystkich mechanizmów i strategii, które spowodowały u nas zaburzenia odżywiania,
  • a także nie nauczymy się innych sposobów na zaspokojenie tych ważnych dla nas potrzeb
  • i nie nauczymy się o nich mówić

moim zdaniem cały czas nie będziemy mogły mówić o PEŁNYM WYZDROWIENIU.

Obiecałam też, że zamieszczę listę około 100 potrzeb. Oto i ona:

Lista potrzeb

Zachęcam Cię do tego, abyś znalazła dłuższą chwilę (bo potrzeb jest ponad 100) i:

  1. po pierwsze: zaznaczyła na tej liście, wszystkie te potrzeby, które  zaspokoiłaś sobie poprzez zaburzenia odżywiania
  2. po drugie: abyś popatrzyła, które z nich mimo leczenia i terapii dalej są niezaspokojone
  3. a po trzecie: abyś zastanowiła się w jaki sposób teraz możesz o nie zadbać i jak będziesz je komunikować innym.

Naprawdę warto zrobić to ćwiczenie i naprawdę warto nad nim dłużej posiedzieć 😉

Zachęcam Cię też do tego, abyś pomyślała co dana potrzeba dla Ciebie znaczy, po czym poznasz, że jest zaspokojona?

Na koniec zostawię Cię z cytatem ze wspaniałej książki „Dieta(nie)życia” Pani Karoliny Otwinowskiej – która również walczyła z anoreksją – a  która o potrzebie domu mówi w ten sposób:

„Poczułam, że nie mam domu! Miałam tylko gdzie mieszkać.
Dom to nie kawałek podłogi, dach nad głową i meble. To miłość, którą można się ogrzać mocniej niż przy kominku. To spokój, który pozwala usłyszeć bicie własnych serc. To czułość, która jest kompresem na codzienne troski.
U nas jednak zapanowały przeciągi uczuciowe. W tym pałacu królowej śniegu wiało tylko chłodem i obojętnością. Nigdy nie widziałam, by rodzice się do siebie przytulali czy obdarowywali uśmiechami, żeby któreś przyniosło drugiemu śniadanie do łóżka. Zamiast czule głaskać się słowami, oni smagali się nimi jak błotem.
Ciężko było mieszkać w krainie lodu, a co dopiero się w niej zadomowić”

Zachęcam abyś również i Ty w ten sposób pomyślała o swoich potrzebach.

  • Co dana potrzeba dla mnie znaczy?
  • Po czym poznam, że jest ona zaspokojona?
  • W jaki sposób mogę ją zaspokoić?

Wiem też, że będą potrzeby na które bezpośrednio nie mamy wpływu, że bardziej będzie to temat na terapię i na przeżycie żałoby, smutku i ogromnej straty. Ale to też jedna z naszych potrzeb – opłakania strat!

Jednak na sporą liczbę tych potrzeb naprawdę MASZ WPŁYW! A więc do roboty 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *